Home Is Where The Heart/Hatred Is

W języku angielskim funkcjonuje przysłowie „home is where the heart is”, co w wolnym tłumaczeniu oznacza „tam jest dom mój, gdzie jest moje serce”. Nie oszukujmy się, w muzyce to temat całkiem wyprany z oryginalności, lecz wciąż dobry na refren piosenki o miłości.

Wydaje się, że tylko wielcy indywidualiści potrafią wbrew trendowi nagrać utwór w pełni autorski i przewrotny. Utwór w wersji Gil Scott-Herona pt. Home Is Where The Hatred Is trafił na płytę Pieces of a Man wydaną nakładem Flying Dutchman w 1971 roku. Pięć lat po tym fakcie, Bobby Womack, soulman z krwi i kości nagrał album-odpowiedź Home Is Where The Heart Is.

Oczywiście wszystkie próby kreowania między muzykami rywalizacji będą uznane za niedorzeczne, ale dlaczego by nie poświęcić chwili na te dwa utwory w jednym poście?

Ponoć przeszłość każdego z nas tworzy nasza przyszłość. Idąc tym tropem może skutecznie determinować uprawianą sztukę. Skrawki biografii Gil Scott-Herona i Bobby Womacka poniekąd pozwalają uznać, iż tak właśnie jest. Proszę się przyjrzeć się twórczości obu panów; Scott-Heron to artysta małych jazzowych knajpek niż wielkich sal koncertowych, do których przywykł pan Womack. Choć obaj muzycy byli (a może nadal są) uzależnieni od narkotyków, autor Home Is Where The Hatred Is przeżył więcej rozczarowań. Co prawda ciężko licytować się kto bardziej cierpiał, lecz w wielu miejscach biografia Scott-Herona daje mu prawo pierwszeństwa, dlatego nie dziwią słowa refrenu:


Home is where the hatred is
Home is filled with pain and it,
might not be such a bad idea if i never, never went home again

Czyż nie jest dobrze czasem kontestować istniejący porządek świata, być wręcz jego adwersarzem? W potopie piosenek o miłości warto lukier zalać szambem. W przypadku Bobby’iego Womacka i piosenki Home Is Where The Heart Is napisanej przez Prince’a Phillipa Mitchella, wokalista pozostaje wierny znaczeniu przysłowia. Pamiętając o gorzkiej wersji Gil Scott-Herona, czy to źle wyrażać w ten sposób uczucia? Z pewnością nie, jeśli nie robi się tylko tego, a pan Womack na swoich płytach zdecydowanie nie ogranicza się do miłosnej problematyki, ponieważ jest wspaniałym artystą o skierowanej jak u Gila wrażliwości na ludzi.

Jaki jest więc wynik tej rozgrywki? Po której stronie Państwo jesteście? Proszę komentować.




Bobby Womack
Home Is Where The Heart Is z albumu "Home Is Where The Heart Is"
Columbia, 1976 r.



Gil Scott-Heron
Home Is Where The Hatred Is z albumu "Pieces of a Man"
Flying Dutchman, 1971 r.

Komentarze